Dziś kolejna część tomiku opowiadań „Most do Przeszłości” autorstwa Janusza Kuleszy z ilustracjami Wojciecha Rusieckiego. Tomik został wydany przez Miejski Ośrodek Kultury z okazji IX Dni Zambrowa. Na Zambrowskim Portalu www.zambrow.org, cyklicznie co poniedziałek publikujemy poszczególne opowiadania o znanej i nieznanej historii Zambrowa z lat 30-tych.
August Kaüfman Urodził się i wychował w Zambrowie, gdzie mieszkał przy dzisiejszej ulicy Polowej 21A. Z wykształcenia weterynarz, obok domu miał zakład kuśnierski. Dwukrotnie żonaty, wyznania ewangelickiego. Miał dwie córki Janinę, była jak on wyznania ewangelickiego i Marysię, która w wieku 14 lat przeszła na katolicyzm.
W 1941 r. kiedy to Niemcy wkroczyli do Zambrowa, nie z własnej woli, został wybrany na burmistrza miasta. Cieszył się dobrą opinią i do dziś dnia jest mile wspominany, jako człowiek prawego charakteru. Niejedną osobę uchronił od wywózki na roboty do Niemiec, czego przykładem jest pani Janina Przerwa z domu Kołakowska. Dzięki jego wstawiennictwu niejeden uniknął wysokiej kary za brak posłuszeństwa wobec niemieckiej władzy. Przykładem tego jest pan Leopold Rudnicki, który uciekł z przymusowej pracy w Łomży i dzięki wstawiennictwu Kaüfmana, uniknął odpowiedzialności a nawet dostał pracę w Zambrowie. Ciekawa jest historia dzieci, które wytoczyły na ulice Legionową (Łomżyńska), dla zabawy różne bezużyteczne rzeczy. Zostało to wzięte za barykadę i dzieci aresztowano. Dzięki interwencji Kaüfmana sprawa skończyła się na solidnym laniu. Nie jest do końca wyjaśniona rola, jaką pełnił w strukturach zambrowskiej AK. Miał bowiem dostęp do wielu akt i jak wynika z moich badań, został zwerbowany jako informator. Po wojnie na strychu jego domu znaleziono wiele zdjęć jego znajomych i przyjaciół, członków wielu przedwojennych organizacji. Żadnego z nich nigdy nie wydał. Po wkroczeniu sowieckich wojsk do Zambrowa wyjechał do Zielonej Góry. Po zakończeniu wojny wrócił do Zambrowa, ale na krótko.
Po Auguście Kaüfmanie pozostał tylko dom, w którym mieszkał, oraz garść wspomnień, które ulegają zapomnieniu, lecz nadal żyje w sercach tych, którzy go pamiętają i kiedy słyszą nazwisko Kaüfman, na ich twarzy pojawia się uśmiech. Jego córka Jadwiga wyszła za mąż za Edwarda Synoffa, druga o imieniu Marysia wstąpiła do zakonu. Prawdopodobnie żyje do dnia dzisiejszego.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze