Policjanci, czy ochroniarze? Kto złapał złodzieja? Z policyjnych raportów wynika, że - policjant. Z danych firmy ochroniarskiej, że - ochroniarz. Sukces ma wielu ojców!
W poniedziałek, 28 marca o godzinie 11.13 na Zambrowskim Portalu opublikowaliśmy artykuł, w którym poinformowaliśmy, że dzień wcześniej (niedziela, 27 marca) wieczorem doszło do włamania do jednego z zakładów produkcyjnych na terenie Zambrowa. Sprawca wybił szybę i dostał się do środka. Ukradł mienie warte 7 tys. zł. Łupem nie cieszył się zbyt długo, ponieważ został przyłapany w trakcie ucieczki. Noc spędził w policyjnej izbie zatrzymań, a za swój czyn odpowie przed sądem. Co do tego nie ma wątpliwości.
Artykuł opracowany był na podstawie informacji udzielonych nam przez oficer prasowego Komendy Powiatowej Policji w Zambrowie mł. asp. Monikę Dąbrowską. Z informacji tych wynikało, że to „dyżurny zambrowskiej policji otrzymał sygnał o włączonym sygnale alarmowym w jednym z zakładów produkcyjnych na terenie miasta.” Rzeczniczka prasowa policji powiedziała nam, że „Mundurowi pojechali pod wskazany adres. (...) Po chwili funkcjonariusze zauważyli uciekającego mężczyznę. Natychmiast podjęli pościg i zatrzymali 32-letniego mieszkańca Zambrowa, który miał przy sobie skradzione przedmioty warte ponad 7 tys. zł”. Tak też napisaliśmy w artykule.
Trzy dni później zwrócił się do nas Tadeusz Pułaski - dyrektor operacyjny firmy ochroniarskiej Ambrela-System, który twierdzi, że to nie policja, a pracownicy ochrony z zambrowskiej grupy interwencyjnej jako pierwsi w dniu 28 marca o godz. 18.14 otrzymali zawiadomienie o włamaniu do firmy przy ul. Mazowieckiej, dwie minuty po sygnale byli na miejscu, zauważyli uciekającego mężczyznę, podjęli pościg i ujęli sprawcę. W między czasie powiadomili policję i poprosili o wsparcie.
- „Pracownik ochrony w trakcie pościgu za uciekającym mężczyzną poinformował telefonicznie Dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Zambrowie o zaistniałym zdarzeniu i poprosił o wsparcie pościgu patrolem policyjnym.” – relacjonuje Tadeusz Pułaski – „Pracownik ochrony ujął nieznanego mężczyznę przy płocie ogrodzeniowym rozdzielającym hurtownię oraz stację paliw.” – dodaje dyrektor operacyjny firmy ochroniarskiej, który mówi, że następnie policjant przedostał się przez ogrodzenie betonowe na plac gdzie został ujęty 32-letni mieszkaniec Zambrowa, przejął ujętego i założył mu kajdanki.
Tadeusz Pułaski - dyrektor operacyjny firmy ochroniarskiej Ambrela-System zarzuca więc, że informacja dotycząca ujęcia sprawcy włamania nie jest prawdziwa i prosi o sprostowanie.
Zapytaliśmy więc oficera prasowego zambrowskiej policji, jak ustosunkowuje się do całej sprawy. Jak powiedziała nam w dniu wczorajszym mł. asp. Monika Dąbrowska – z materiałów policyjnych wynika, że sprawcę zatrzymał policjant. W materiałach tych nie było wzmianki o ochronie. Rzecznik prasowy przyznała, że osobiście nie była na miejscu zdarzenia, jednak podobnie zapewne na miejscu nie było dyrektora operacyjnego firmy ochroniarskiej. Przekazując informacje mediom rzecznik prasowy opierała się więc o posiadane dokumenty, z których wynika, że to policjant zatrzymał sprawcę. Dyrektor firmy ochroniarskiej zapewne też opierał się na dokumentach, z tym, że sporządzonych przez pracowników ochrony, a nie policję.
Gdzie więc leży prawda? Zapewne po środku. Jak widać, sukces zawsze ma wielu ojców. Najważniejsze jednak, że sprawca został zatrzymany, mienie zostało odzyskane, sprawca noc spędził w policyjnej izbie zatrzymań i za swój czyn odpowie przed sądem.
Polecamy: :: Kradł i wpadł :: Ukradli 7 tys. euro z kurtki w barze :: Ukradł rower. Stanie przed sądem
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze