Romantyczna kolacja w ekskluzywnej restauracji lub wieczór przy ognisku w puszczańskiej głuszy, sam na sam lub w tłumie. Pomysły na zaręczyny bywają różne – podobnie jest z weselami. I choć emocje są porównywalne, jest jedna zasadnicza różnica. Organizacja ślubu niewiele wspólnego ma ze spontanicznością zaręczyn.
Ślub to najpiękniejszy dzień w życiu wielu par. Wyobrażenie o nim – jedynym, wyjątkowym, niepowtarzalnym – dopracowywane jest w szczegółach przez wiele lat w wyobraźni. A później... już w rzeczywistości, z zupełnie niewytłumaczalnych powodów, poddajemy się chwili i dowolności.
Najczęściej popełniane błędy przy organizacji wesela Wymarzonej sali bankietowej zaczynamy szukać kilka tygodni przed ślubem i w efekcie lądujemy w przypadkowej lokalizacji, bo najlepsze lokale są już od dawna zarezerwowane. Dobrego fotografa umawiamy telefonicznie i bez zaliczki, bez omówienia szczegółów sesji zdjęciowej. Goście... sami się rozsiądą przy stołach, a zespół wszystkich zabawi wyśmienicie. I tu zaczynają się schody.
Atmosfera „sama się nie zrobi”. Musisz wiedzieć, czego oczekujesz i konsekwentnie do tego dążyć. Co nie będzie łatwe – im bliżej ślubu, tym więcej będziesz miała wokół siebie doradców. Tym więcej zacznie rodzić się sporów. By im zapobiec – od razu podziel role i zadania. Uważaj też na typowy „syndrom pęczniejącej listy gości”.
Meandry organizacji wesela – diabeł tkwi w szczegółach Zawieraj umowy przedślubne – z fotografem, zespołem, najemcą sali, wodzirejem, organizatorem itp. I nie ograniczaj się do podpisania gotowego druczku – uważnie czytaj ich treść i pytaj w razie wątpliwości. Masz prawo nie zgodzić się na publikację zdjęć z twojego ślubu na stronie internetowej fotografa. Masz prawo negocjować z zespołem repertuar i rodzaje zabaw z wodzirejem.
A na koniec – najpoważniejszy błąd. Brak planu finansowego i opłakany efekt: bankructwo tuż po ślubie. Jeżeli nie twoje, to twoich najbliższych. Suknię trzeba szyć na miarę, a wesele planować odpowiednio do swoich możliwości. Nawet przy skromnym budżecie wszystko może wyjść pięknie, jeżeli tylko dobrze to zaplanujesz.
Harmonogram przygotowań do ślubu – absolutna podstawa Po pierwsze – dobre sale bankietowe. Trzeba je rezerwować przynajmniej z rocznym wyprzedzeniem, podobnie jest z zespołami, fotografem i kamerzystą. To wyścig z czasem, jeżeli planujesz ślub między czerwcem i wrześniem. Alternatywą mogą być wiejskie wesela – coraz popularniejsze, w malowniczo położonych gospodarstwach agroturystycznych.
Oferta gospodarstw agroturystycznych może konkurować z najlepszymi salami weselnymi w miastach. Terminów nie trzeba tu jednak rezerwować z kilkuletnim wyprzedzeniem. Do tego wszystko na miejscu – noclegi, nieprzebrane góry pysznego jedzenia i plener fotograficzny na wyciągnięcie ręki. I nie tylko lato, ale też jesień, wiosna czy zima może okazać się równie malownicza.
Po drugie – dopnij budżet (podsumuj wydatki i zostaw przynajmniej 10 procent wolnych środków na nieprzewidziane zdarzenia). To również czas na rozglądnięcie się za strojem: suknia ślubna dla panny młodej i elegancki garnitur dla pana młodego na tę jedyną noc w życiu oraz obrączki na resztę życia. Kilka miesięcy przed ślubem warto też zająć się stroną formalną – w urzędzie stanu cywilnego ustalić listę prawnych wymogów do spełnienia (zwłaszcza, jeżeli decydujecie się na intercyzę) i odbyć szkolenie przedmałżeńskie (w przypadku ślubu kościelnego). To także dobry czas na wybór świadków.
Trzy miesiące przed ślubem dobrze jest mieć wszystko dopięte i skupić się na detalach: dekoracje weselne, zaproszenia, lekcje tańca, regularne wizyty u kosmetyczki. By w dniu ślubu – po żmudnych przygotowaniach – wreszcie... odpocząć.
Więcej przeczytać można na stronie wyspecjalizowanego w organizacji przyjęć weselnych, białowieskiego pensjonatu Bora-Zdrój.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze