„Perskie Truchło” czyli tratwa z siedmioma mieszkańcami Zambrowa przebranymi za Spartan, wykonana na podstawie filmu „Trzystu” została wczoraj wyróżniona w Augustowie w czasie Mistrzostw Polski w Pływaniu na Byle Czym.
W niedzielę, 24 lipca w Augustowie odbyły się 16. Mistrzostwa Polski w Pływaniu na Byle Czym pod hasłem „Co Ma Pływać nie Utonie”. W imprezie udział wzięło 24 drużyny, w tym tratwa pod intrygującą nazwą „Perskie Truchło” z Zambrowa. Pomysłodawcą projektu tratwy był Mikołaj Tymiński.
Mieszkańcy Zambrowa prezentowali się świetnie. Mieli doskonale przygotowane, dopracowane w najdrobniejszym szczególe kostiumy i wystrój tratwy. Przygotowali też choreografię. Nic dziwnego, że wzbudzali ogromne zainteresowanie tysięcy osób zebranych wzdłuż brzegów Netty. Po przepłynięciu (na holu) konkursowego odcinka, jako chyba jedyna załoga zeszli na ląd i odgrywali przygotowane scenki wśród widzów na lądzie, pozując przy tym do tysięcy zdjęć z turystami.
Tratwa zambrowian miała nazwę „Perskie Truchło”. Zainspirowana była filmem Zacka Snydera pt. „Trzystu” opartym na komiksie Franka Millera. Film i komiks opowiadały losy żołnierzy walczących w jednej z najsłynniejszych bitew w historii świata - starciu pod Termopilami w 480 roku p.n.e., kiedy spartańskie wojsko (trzystu mężczyzn), walczyło z potężnymi siłami perskimi. Dowodzeni przez króla Leonidasa wojownicy bronili wolności ludów Grecji do ostatniego, nie poddając się armii Kserksesa. Mimo iż wynik bitwy był z góry przesądzony, ani przez moment dzielni Spartanie nie pomyśleli, aby poddać się i złożyć broń przed Persami.
Konstrukcję tratwy z Zambrowa stanowiły deski spięte aluminiowymi kątownikami, oparte na ośmiu 160-litrowych plastikowych beczkach. Na tratwie ułożone były „ciała” Persów poległych w bitwie, a 7 dzielnych Spartan płynęło tratwą oddając przy tym okrzyki wojenne.
Wśród pozostałych „pływadeł”, które można było oglądać wczoraj w Augustowie były m.in. puszka pasztetu, rower drogowy przerobiony na maszynę pływającą i kilka innych dziwnych konstrukcji. Najważniejsze w tym roku jednak było nie to na jakiej konstrukcji płynęli uczestnicy zawodów (w większości były to różnego rodzaju własnoręcznie robione platformy pływające o dużej wyporności), a motyw przewodni. Liczyła się więc pomysłowość, oryginalność, niepowtarzalność i dopracowanie szczegółów. Była więc ekipa piłkarska rozgrywająca mecz na pływającym boisku, kibice i budowniczy stadionów, prezydent USA z żoną i ochroną oraz duża scena inspirowana filmem „U Pana Boga w ogródku”, która okazała się zwycięzcą wczorajszych mistrzostw. Drugie miejsce zajęła ekipa z Krakowa za „Rydwan Herolda”, a trzecie – drużyna z Kędzierzyna Koźla za „Kozielską Perłę”.
Ekipa z Zambrowa w ostatecznej klasyfikacji znalazła się co prawda poza podium, jednak nie została niezauważona. Otrzymała od jury nagrodę specjalną za najlepszą prezentację obiektu pływającego.
Przypomnijmy, że Mikołaj z Zambrowa z grupą kolegów w marcu ubiegłego roku zajął I miejsce w Konkursie Zjeżdżania na Byle Czym w Szelmencie. Jego lokomotywa „Teżewe” zdobyła wówczas tytuł „Orła Szelmentu”.
Gratulujemy zaangażowania, pomysłowości i talentów plastycznych oraz aktorskich.
Polecamy: :: Ekipa z Zambrowa wybiera się na mistrzostwa Co Ma Pływać nie Utonie :: Próba na zalewie przed „Pływaniem na byle czym” :: To koniec Jarmarku Staroci i Rozmaitości w Zambrowie? :: Wyruszyli rowerami z Zambrowa do Wilna :: Chleb domowy z gm. Zambrów wyróżniony w Augustowie
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze