Wczoraj na tym samym odcinku drogi z Broku do Wysokiego Mazowieckiego doszło do dwóch poważnie wyglądających wypadków. Przed godziną 7.00 kierowca TIR-a chcąc uniknąć zderzenia zjechał do rowu. Ciężarówka przez ponad 3 godziny tarasowała trasę. Musiał ją wyciągać specjalny dźwig. Pięć godziny później, kilkadziesiąt metrów dalej kierowca osobowego Mercedesa stracił panowanie nad autem, zjechał na pobocze i uderzył w drzewo. Trafił do szpitala.
Do pierwszego z wypadków doszło wczoraj (środa, 7 października) około godziny 7.00 na drodze z Broku do Wysokiego Mazowieckiego. Jak wstępnie ustalili funkcjonariusze z wysokomazowieckiej policji TIR z naczepą, wiozący frezarkę do zrywania asfaltu jechał od strony Białegostoku. W pewnym momencie kierowca zauważył, że nadjeżdżający z przeciwka pojazd wyprzedza innych samochód i kieruje się na „czołówkę” z TIR-em. 30-letni kierowca ciężarówki chcąc uniknąć zderzenia czołowego zjechał na pobocze, a następnie do rowu. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
- „Stojąca częściowo na jezdni ciężarówka zablokowała jeden pas ruchu.” – informuje sierż. Marek Skutnik z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku – „Do wyciągnięcia 40-tonowca potrzebny był specjalistyczny dźwig. Utrudnienia w tym miejscu trwały blisko 3 godziny.” – dodaje.
Kilka godzin później, niemal w tym samym miejscu doszło do kolejnego groźnie wyglądającego wypadku. 25-letni kierowca Mercedesa jadący w kierunku Wysokiego Mazowieckiego na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na prawe pobocze i tyłem uderzył w drzewo.
Jak informuje podkom. Kamil Tomaszczuk z KWP, siła uderzenia była tak duża, że auto odbiło się od drzewa i wróciło na jezdnię. 25-latek z ogólnymi potłuczeniami trafił do szpitala. Wysokomazowieccy policjanci szczegółowo wyjaśniają okoliczności zdarzenia.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze