Reklama

Dotkliwe pobicie w centrum Zambrowa. Jedna z ofiar trafiła do szpitala, sprawcy są na wolności

19/12/2018 20:00

W nocy z 8 na 9 grudnia na stacji Orlen przy ul. Białostockiej w Zambrowie zostało pobitych trzech mężczyzn. Z relacji jednego z poszkodowanych wynika, że sprawców pobicia było znacznie więcej. Awantura zaczęła się od słownych zaczepek i utarczek, a skończyła dotkliwym pobiciem dwóch mężczyzn. Jeden z nich, któremu dodatkowo skradziono zegarek i łańcuszek, trafił nieprzytomny do szpitala. Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura. Tymczasem napastnicy są na wolności ...

 

W nocy z 8 na 9 grudnia, między godziną 3:00 a 4:00, na stacji Orlen przy ul. Białostockiej w Zambrowie doszło do bójki, w wyniku której dotkliwie pobito dwóch mężczyzn. Jeden z nich, 28-letni mężczyzna zawodowo związany ze strażą pożarną, trafił nieprzytomny do szpitala. Całą sytuację opisał nam sam poszkodowany.

 

28-latek, razem z bratem i kolegą, spotkał się w jednym z lokali na placu Sikorskiego, by świętować narodziny dziecka. Po godzinie 3:00 pan Jacek stwierdził, że jest zmęczony i wraca do domu. Razem z bratem i ze znajomym wyszli więc z lokalu.

Reklama

 

Wracając do domu postanowili jednak zajść jeszcze na pobliską stację benzynową przy ul. Białostockiej, aby kupić hot-dogi. Widząc grupkę około 12 młodych mężczyzn przy okienku postanowili zaczekać przy dystrybutorach, aż tamci odejdą. Jak relacjonuje pan Jacek, w pewnym momencie usłyszeli od jednego ze stojących tam osób: „Dawaj kasę!”. Wówczas zorientował się, że te same osoby przebywały wcześniej również w tym samym lokalu gastronomicznym, z którego wracali.

 

- „Ja odkrzyknąłem, że nic mu nie dam i żeby się odczepił. Wówczas podeszli do nas we trzech, gdzie brat próbował ich uspokoić, ja jednego odepchnąłem, bo już mi prawie podchodził pod głowę, a w tym czasie mój kolega został uderzony. Chwilę później nadbiegli kolejni i zaczęli nas bić. Mnie przewrócili na ziemię i zaczęli kopać. W pewnym momencie straciłem przytomność, po czym brat rzucił się na mnie i przyjął część ciosów.” - relacjonuje pan Jacek.

Reklama

 

Po całym tym zajściu na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe, które przetransportowało nieprzytomnego strażaka do szpitala. Dość mocno skutki pobicia odczuł także jego brat. Sprawcy natomiast uciekli. Po odzyskaniu przytomności poszkodowany mężczyzna zorientował się jeszcze, że napastnicy zabrali mu zegarek i łańcuszek.

 

Ze szpitala pan Jacek wyszedł w niedzielę rano, po wykonaniu niezbędnych badań. Następnego dnia udał się na komendę policji, aby złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Wydawać by się mogło, że sprawców uda się szybko namierzyć, bowiem wszystko zostało zarejestrowane kamerą monitoringu, znajdującą się na stacji benzynowej. Z informacji przekazanych nam przez poszkodowanego wynika jednak, że do dziś napastnicy chodzą bezkarnie na wolności, a sprawa jest w trakcie wyjaśniania.

Reklama

 

Od kilku dni próbowaliśmy zdobyć w tej sprawie jakieś informacje od zambrowskiej policji, jednak bezskutecznie. Dopiero dziś oficer prasowy podlaskiej policji udzielił nam szczątkowych informacji.

 

- „Formą tej sprawy jest już śledztwo prokuratorskie i nie możemy się wypowiadać w tym temacie, bo nie jesteśmy już gospodarzem tego postępowania.” - powiedział nam asp. Marcin Gawryluk z zespołu prasowego podlaskiej policji.

 

Z informacji uzyskanych od rzecznika Prokuratury Okręgowej w Łomży wiemy, że śledztwo w tej sprawie prowadzone jest w kierunku rozboju.

Reklama

 

- „Potwierdzam, że do takiego zdarzenia doszło. Obecnie trwają intensywne czynności zmierzające do ujęcia sprawców. Jest to sprawa bulwersująca opinię publiczną i nie chcemy na ten moment udzielać żadnych szczegółowych informacji.” - powiedział nam rzecznik łomżyńskiej prokuratury okręgowej Rafał Kaczyński. - „Za ten czyn grozi kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.” - dodał.

 

Najgorsze jest jednak to, że ofiarą bandytów może paść każdy. Czy policja zdoła namierzyć napastników, zanim zaatakują kolejny raz? Czy zambrowianie mogą o każdej porze czuć się bezpiecznie na ulicach miasta?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-12-19 20:21:56

    Ludzie, którzy wyjeżdżają z tego miasta mają rację. Tutaj nie ma żadnych perspektyw. Zostaną emeryci. Kto mądry to już go dawno tutaj nie ma.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-12-19 20:23:21

    Prawdziwe bohatery - w kilkunastu na trzech. Strzał w tył głowy takim i do śmieciarki na utylizacje, większego pożytku w społeczeństwie z takich nie będzie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-12-19 20:25:51

    największą strefa "no go" jest na koszarach. Dużo słyszałem opowieści o konsekwencjach przechodzenia wtedy w nocy:)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Zambrow.org




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama