Reklama

Czy komunistyczne pomniki trafią do Czerwonego Boru?

21/01/2016 00:00
Dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN w jednym ze swoich felietonów zgłosił pomysł na zagospodarowanie zlikwidowanych pomników upamiętniających Armię Czerwoną i zasłużonych komunistów. Jego zdaniem najlepszym miejscem na stworzenie swego rodzaju muzeum jest kompleks leśny w Czerwonym Borze.

Do dziś w całym kraju można znaleźć około 300 pomników, obelisków, tablic i obiektów techniki wojskowej (czołgów, armat) upamiętniających Armię Czerwoną lub jej dowódców. Część z nich znajduje się na cmentarzach lub w miejscach, gdzie żołnierze „bohatersko” polegli, inne w centralnych częściach miast. Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej w Olsztynie, Armii Czerwonej w Katowicach i podobny w Szczecinie – to tylko niektóre z naszych historycznych „pamiątek”, które budzą niesmak, a czasem nawet agresję. Niektóre z nich udało się usunąć z polskiego krajobrazu, ale teraz pojawiła się kwestia w jaki sposób je „zagospodarować”.

Problem ten rozważa na łamach "Rzeczypospolitej" dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN Andrzej Zawistowski. W swoim felietonie rozpatruje on kilka pomysłów na zlikwidowane pomniki upamiętniające ustrój totalitarny. Pierwszy z nich to burzenie i usuwanie pomników. Autor nie uważa jednak tego za dobry pomysł, głównie ze względu na reakcje rosyjskich mediów, które porównują takie działania do działań terrorystów z Państwa Islamskiego, niszczących zbiory sztuki w muzeach Syrii. Należy również pamiętać, że takie posunięcie pozbawiłoby kolejne pokolenia możliwości poznania świadectw przeszłości.

Pomysł z przenoszeniem pomników wdzięczności Armii Czerwonej na cmentarze, pomiędzy groby żołnierzy radzieckich, zdaniem dyrektora Biura Edukacji Publicznej IPN również nie jest trafiony. Według niego zmieniłaby się jedynie ich lokalizacja, a one w dalszym ciągu pełniłyby swoją rolę. Zawistowski przestrzega również przed wysyłaniem zdemontowanych postumentów do Rosji. Takie przedsięwzięcie mogłoby posłużyć rosyjskiej propagandzie.

Andrzej Zawistowski w swoim felietonie zgłasza propozycję, aby w Polsce zostało utworzone jedno miejsce, do którego trafiłyby usunięte „pamiątki” przeszłości. Mogłyby one zostać wystawione i opisane, ale jedynie jako eksponaty muzealne służące pamięci i edukacji historycznej. Zdaniem autora tekstu dobrym miejscem byłby teren dawnego poligonu wojskowego w obszernym kompleksie leśnym w Czerwonym Borze.

- „Dzisiaj na terenie dawnej jednostki znajduje się więzienie oraz ośrodek dla uchodźców. Miejsca w lesie jest jednak wciąż sporo, a położona 10 km dalej trasa S8 już wkrótce zapewni szybki dojazd do centrum Polski. To wszystko skłania do tego, by już dziś pomyśleć o przyszłości kompleksu. Może właśnie tak symboliczne miejsce powinno stać się parkiem dawnych pomników. Miejscem swoistej pamięci o czasach, do których nie chcemy wracać. Miejscem, gdzie każdy na własne oczy będzie mógł się przekonać, czym była komunistyczna propaganda. Miejscem, które przyjmie na siebie obowiązek opowiadania o przeszłości zakutej w spiż. To tam powinny trafić usuwane właśnie komunistyczne pomniki.” - czytamy w felietonie Andrzeja Zawistowskiego.

Biorąc pod uwagę historię Czerwonego Boru, pomysł wydaje się warty przemyślenia. Jeżeli doszłoby do jego realizacji, niezaprzeczalnie mielibyśmy w okolicy muzealną perełkę.

Polecamy:
:: Nowe zabytki w Regionalnej Izbie Historycznej [foto]
:: RIH świętował 15-lecie [foto]
:: Niebawem ruszą poszukiwania radzieckiego szturmowika
:: Pieczęć 71. Pułku Piechoty wróciła do Zambrowa [foto]
:: Nowa ekspozycja w Regionalnej Izbie Historycznej [foto]
:: Ludzkie szczątki wydobyto na cmentarzu w Zambrowie. Będzie ekshumacja ciał [foto]
:: Niezwykły katalog zambrowskiego historyka ujrzał światło dzienne [foto]
:: Niesamowita wystawa w RIH-u [foto]

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Zambrow.org




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości