Barbara Laszuk - członek Rady Nadzorczej ZSM odpowiada na pismo wolontariuszy będących w opozycji do zarządu ZSM.
W miniony poniedziałek, 12 sierpnia na łamach portalu opublikowaliśmy artykuł pt. „Uraziło ich określenie „pieniacze i awanturnicy”.” W artykule tym Czesław Wiśniewski i Krzysztof Łuba, wolontariusze walczący od kilku lat w sądach z Zambrowską Spółdzielnią Mieszkaniową, odnieśli się do wcześniejszego artykułu i pisma Barbary Laszuk - członka Rady Nadzorczej ZSM. W swoim piśmie pytali „Czy historyczne srebrniki zmieniły” stanowisko wobec mających miejsce w ZSM spraw oraz zażądali przeprosin pod groźbą skierowania sprawy do sądu, za nazwanie ich pieniaczami i awanturnikami.
Dzisiaj, publikujemy stanowisko Barbary Laszuk, jako odpowiedź na ostatni artykuł i pismo opozycyjnych członków ZSM:
”Występowanie do Sądów i oskarżanie ludzi stało się dla „wolontariuszy” pasją i racją ich bycia, a nawet i życia. Osobiście nie pójdę do Sądu, chociaż ich pismo daje mi do tego podstawę. Oświadczam, nie otrzymuję w Radzie wynagrodzenia w wysokości 600 zł (taką, prawdą posługują się „wolontariusze”!). Otrzymuję ryczałtowe miesięczne wynagrodzenie w wysokości określonej w Statucie ZSM (3/10 minimalnego wynagrodzenia – w miesiącu, w którym odbywa się posiedzenie), Panowie, nawet liczyć nie potraficie!
Prawdą jest, że moje postępowanie, co do współpracy z „wolontariuszami” zmieniło się. Tak! Byłam nawet świadkiem na rozprawie w sądzie. Widząc jednak (co podkreślam), że zachowanie i działania „wolontariuszy” nie prowadzą do żadnych pozytywnych zmian w Spółdzielni - wycofałam się ze współpracy z Panami.
Panowie - mnie „sztuka dla sztuki” i chęć takiego „zaistnienia” nie interesuje. Oświadczam, że w dalszym ciągu jestem za zmianami, które mogą przynieść korzyć członkom naszej Spółdzielni. Zachęcam również „wolontariuszy” do wspólnego działania, które winno być konstruktywne i prowadzące do zmian. Nadal uważam, że w Zambrowie mamy wielu mądrych ludzi (w tym również w Radzie Nadzorczej Spółdzielni).
Oświadczam, że żadnego z „wolontariuszy” nie nazwałam pieniaczem, ani awanturnikiem. Panowie, sami przypisaliście sobie te cechy.
Jeśli uznaliście, że zostały naruszone wasze dobra osobiste przepraszam Was. I to nie dlatego, że straszycie mnie Panowie sądem. Wypowiadam słowo „przepraszam” mimo, ze nie znajduję do tego obiektywnych podstaw, ale dlatego, że szanuję wszystkich ludzi i staram się nikogo nie obrażać. Przepraszam nawet tych, którzy mogą poczuć się subiektywnie dotknięci.
Jestem w Radzie Nadzorczej Spółdzielni od lutego br. (zdanie, co do Panów działalności zmieniłam dużo wcześniej i miałam do tego pełne prawo). Panowie czujecie się dotknięci moim artykułem, a ja pytam (nie oczekuję odpowiedzi): - jakim prawem jeden z was „wolontariuszy” określa mnie i innych członków Rady – jako nieudaczników, tuby, ciemną masę, a Zarząd Spółdzielni sitwą. Jak wcześniej napisałam, nie pójdę do Sądu, nie żądam przeprosin, ponieważ uważam, że są ludzie, dla których „kultura bycia i obycia” nie istnieje. Istnieje tylko ich nie zaspokojone „Ego”. No cóż, tacy też muszą być.”
Barbara Laszuk
Polecamy: :: Uraziło ich określenie „pieniacze i awanturnicy” :: „Mają własną wizję Spółdzielni” :: Czy nowa Rada Nadzorcza ZSM została wybrana zgodnie z prawem? :: ZSM pójdzie do sądu bronić dobrego imienia :: Wybory do Rady Nadzorczej ZSM zakończone :: Mieszkańcy ZSM wybierają członków Rady Nadzorczej
:: Spółdzielcy apelują o udział w Walnym Zgromadzeniu ZSM :: Podsumowujemy inwestycje w Zambrowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w 2012 r. :: Burzliwie w ZSM przed Walnym Zgromadzeniem :: Co zamierzają remontować wspólnoty mieszkaniowe w Zambrowie w 2012 roku :: Niemal 1,8 mln zł ZSM zamierza wydać na remonty :: 160 nowych mieszkań w 2 lata :: 1,7 mln na remonty w ZSM w ciągu roku
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze