Przepływająca przez nasze miasto rzeka Jabłonka zmieniła swój kolor. Czerwona ciecz pojawiająca się w okolicach mostu przy ul. Kościuszki zaniepokoiła mieszkańców. Jedna z naszych czytelniczek zgłosiła tę sprawę do redakcji naszego Portalu.
Jedna z naszych czytelniczek poinformowała nas dzisiaj, że przy ul. Kościuszki w Zambrowie, tuż przy przejściu pod mostem, z kanału odprowadzającego deszczówkę do rzeki, od strony południowej, intensywnie wypływa ciecz koloru czerwonego, tworząc na rzece widoczne zanieczyszczenie.
Udaliśmy się na wskazane miejsce, gdzie zobaczyliśmy wciąż wydobywającą się substancję o czerwonym kolorze. Sprawą zainteresowała się również Powiatowa Komenda Państwowej Straży Pożarnej w Zambrowie. Strażacy przyjechali na miejsce, gdzie zabezpieczyli teren. Pobrali próbki, które później zostały przekazane przedstawicielom Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Białymstoku.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że substancja najprawdopodobniej wydobywa się z zambrowskiego przedsiębiorstwa, zajmującego się przetwórstwem owoców i warzyw. Świadczyć może o tym fakt, że razem z cieczą z kanału wypłynęły kawałki przypominające marchew, zaś wydobywająca się substancja miała zapach buraków.
Warto dodać, że w związku z wyciekiem substancji do rzeki Jabłonki Starosta Zambrowski Robert Maciej Rosiak zwołał zebranie sztabu kryzysowego, w którym oprócz władz powiatu uczestniczyli m.in.: Burmistrz Miasta Zambrów Kazimierz Dąbrowski, Wójt Gminy Zambrów Jarosław Kos, Komendant Powiatowy PSP w Zambrowie bryg. Maciej Krajewski oraz przedstawiciele zambrowskiej mleczarni. Sztab kryzysowy postanowił wysłać funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Zambrowie do firmy zajmującej się produkcją przetworów.
Sprawę aktualnie badają przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Białymstoku, którzy przeprowadzą badania pobranych próbek. Dopiero wyniki tych badań dadzą pewność, czym dokładnie jest substancja, która wpłynęła do zambrowskiej rzeki.
Naszej czytelniczce serdecznie dziękujemy za interwencję i zdjęcia.
Komentarze