Miejsce odpoczynku i relaksu dla mieszkańców zamienia się w toaletę dla ptaków. Ptasie odchody są widoczne nie tylko na alejkach czy trawnikach, ale przede wszystkim szpecą ławki, które stają się przez to nieużyteczne. Wniosek do RDOŚ o usunięcie części gniazd został rozpatrzony negatywnie. Będzie płoszenie.
Park na placu Sikorskiego w Zambrowie jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w naszym mieście. Niestety to, jak wygląda w tej chwili, nie stanowi dobrej wizytówki Zambrowa. Park przez mieszkańców nazywany jest parkiem z lwami, choć od niedawna niektórzy mówią na niego park z wronami.
Zanieczyszczenia, jakie stwarzają mieszkające tam ptaki, nie są nowym problemem. Ptasie odchody są widoczne nie tylko na alejkach czy trawnikach, ale przede wszystkim szpecą ławki, które stają się przez to nieużyteczne dla mieszkańców. Najgorzej jest wiosną i latem, choć to, co zobaczyliśmy wczoraj już nie napawa optymizmem.
Sprawę poruszył radny Mariusz Dąbrowski podczas ostatniej sesji Rady Miasta Zambrów. Jak poinformował wtedy burmistrz Kazimierz Dąbrowski, wniosek do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o usunięcie 30 gniazd jeszcze w okresie przed lęgowym, został rozpatrzony negatywnie i zaproponowano przeniesienie ławek w inne miejsca. Sytuacji w parku na pewno nie poprawiają mieszkańcy, którzy dokarmiają tam ptaki. Burmistrz zapowiedział, że przez kolejne trzy lata, począwszy od bieżącego roku, wrony i gawrony będą płoszone przez specjalistę przy użyciu ptaków drapieżnych. Płoszenie ma się odbywać zarówno w parku na placu Sikorskiego, jak i w księżym lasku oraz na alei Wojska Polskiego, czyli w najbardziej newralgicznych miejscach, gdzie populacje tych ptaków są największe.
Kilka drzew w parku zostało już podciętych, jednak radny Ryszard Kaźmierczak zaproponował podcięcie większej ich ilości (nawet jednej trzeciej), ponieważ gniazd może przybywać w zwiększonym tempie i może być jeszcze gorzej.
W tej chwili spacer przez park jest bardzo ryzykowny, biorąc pod uwagę czystość naszych ubrań lub głów. Natomiast odpoczynek na ławkach jest możliwy, ale tylko na wybranych. Miejmy nadzieję, że wypłoszone ptaki oddadzą nam na dłużej wizytówkę naszego miasta.
Warto wspomnieć, że w planach jest wykonanie nowego programu rewitalizacji całego parku na placu Sikorskiego.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To nie tylko wrony kruki to również gołębie, które są dokarmiane przez ludzi a później zostawiają po sobie pamiatki. Zapraszamy tak o 17-18 jak ptaki się zlatują do parku wtedy jest hałas jak w filmie Hitchocka.
ptaki ptakami, ale służba miejska mogła by przyjechać i karczerem to zmyć, toż to chwila roboty...
Ktoś kiedyś pisał że nie rozdziobią nas wrony nie kruki....ale myślę że nas szybciej zastają jak z tym nic nie zrobimy.Jak było wysypisko na dlugoborzu to tam to siedziało i kiedyś było tego dużo mniej.
The frightening is to take place both at the park on Sikorski Square, as well as in the priest's forest and on Wojska Polskiego Avenue, i.e. in the most vulnerable places where the populations of these birds are the largest.
Na naszym kontynencie większość ptaków lata i wydala czasem w locie czasem siedząc na gałezi wysokiego drzewa :D grawitacja odpowiada za to że gówno spada zamiast lewitować :P. Konsomoł nie pozwoli wyciąć wysokich drzew i zasadzić w ich miejce niższych drzew to niech w tych odchodach się relaksuje :) Mycie nic nie da chociaż na chwilę pomoże.
Swoją drogą to bardzo trafiona metafora Zambrowa. Piękna fontanna i osrane ławki. Bareja by tego nie wymyślił
To nie tylko wrony kruki to również gołębie, które są dokarmiane przez ludzi a później zostawiają po sobie pamiatki. Zapraszamy tak o 17-18 jak ptaki się zlatują do parku wtedy jest hałas jak w filmie Hitchocka.
ptaki ptakami, ale służba miejska mogła by przyjechać i karczerem to zmyć, toż to chwila roboty...
Ktoś kiedyś pisał że nie rozdziobią nas wrony nie kruki....ale myślę że nas szybciej zastają jak z tym nic nie zrobimy.Jak było wysypisko na dlugoborzu to tam to siedziało i kiedyś było tego dużo mniej.