Część mieszkańców wsi Wądołki-Bućki, a także okolicznych miejscowości, nie zgadza się na budowę targowicy w ich sąsiedztwie. Obawiają się m.in. o bezpieczeństwo kierowców czy nieczystości pozostawiane przez zwierzęta. Uważają też, że działka pod taką inwestycję jest zbyt mała i mało perspektywiczna rozwojowo. Jest też jednak liczne grono zwolenników budowy targowicy w tej lokalizacji. Zarówno jedni, jak i drudzy spotkali się z władzami Gminy Zambrów. Po burzliwej dyskusji samorząd zaplanował w tej sprawie konsultacje z mieszkańcami. Czy oby jednak nie za późno, biorąc pod uwagę podpisaną i wartą prawie 1 mln zł umowę na dofinansowanie tej inwestycji ze środków unijnych?
Gmina Zambrów zaplanowała budowę targowicy w miejscowości Wądołki-Bućki. Inwestycja otrzymała już nawet dofinansowanie z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 w kwocie 997 tys. 669 zł.
Teraz okazuje się, że nie wszyscy mieszkańcy miejscowości Wądołki-Bućki oraz okolicznych wsi są zadowoleni z realizacji tej inwestycji w takiej lokalizacji. W styczniu do Marszałka Województwa Podlaskiego trafiła petycja, dotycząca zaniechania prac nad projektem budowy targowicy we wsi Wądołki-Bućki, podpisana przez około 80 mieszkańców gminy Zambrów. Trafiła ona także do wójta Jarosława Kosa. W piśmie czytamy, że mieszkańcom nie chodzi o samą budowę, a jej lokalizację.
- „Budowa targowicy oznacza jeszcze bardziej wzmożony ruch drogowy, w tym kolizje i wypadki śmiertelne, które miały miejsce. Przede wszystkim chodzi nam o nasze bezpieczeństwo. (…) Co z mieszkańcami naszych wsi, których o takich decyzjach się informuje, a nie się z nimi konsultuje? My mieszkańcy Wądołk-Bućki, Wądołk-Borowych, Starych Wądołk i obocznych działek protestujemy przeciwko tej decyzji. Stanowczo nie zgadzamy się na budowę targowicy.” - czytamy w petycji.
Dziś rozpatrzenie skargi mieszkańców ws. budowy targowicy w Wądołkach-Bućkach było jednym z punktów posiedzenia Komisji Finansów i Rozwoju Gospodarczego Rady Gminy Zambrów, które odbyło się w sali konferencyjnej Urzędu Miasta Zambrów. W spotkaniu, oprócz radnych gminnych oraz wójta i jego zastępcy, uczestniczyło także liczne grono mieszkańców. Wśród nich byli zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy inwestycji w Wądołkach-Bućkach.
Podczas posiedzenia wójt Jarosław Kos tłumaczył, że przed złożeniem wniosku o dofinansowanie budowy targowicy, w czerwcu 2017 roku zorganizował zebranie z mieszkańcami miejscowości Wądołki-Bućki ws. tej inwestycji, które było konieczne ze względu na tworzony plan odnowy wsi. Jak się okazało, przyszło na nie zaledwie 7 osób.
- „Ja mówiłem wtedy o budowie targowicy, że jest to szansa dla Wądołk. Wszyscy, którzy byli obecni na tym spotkaniu, byli za budową targowicy. Później złożyliśmy wniosek, otrzymaliśmy dofinansowanie i podpisaliśmy z Urzędem Marszałkowskim umowę na budowę. Mamy na to dwa lata, czyli ten rok i następny. W tym roku zaplanowaliśmy małe pieniądze na wykonanie dokumentacji technicznej i w międzyczasie wpłynął ten protest mieszkańców. My, jako władze samorządowe Gminy Zambrów, bardzo poważnie podchodzimy do wszelkich protestów, bo uważamy, że z mieszkańcami trzeba prowadzić dialog.” - mówił wójt Jarosław Kos.
Wójt mówił też, że w przyszłości Gmina chce odkupić od mieszkańców grunty, w celu powiększenia terenu targowicy. Zapewniał, że prowadził już w tej sprawie rozmowy. Z kolei jedna z mieszkanek, która jest przeciwna budowie targowicy, twierdziła, że nie mając na to podpisanych umów przedwstępnych, są to działania nielogiczne.
- „Czy pan jest pewny, że powiększy pan tę targowicę? W Ostrożnem był taki sam wniosek i tam ziemia jest odpowiednia. Czy ma Pan umowy przedwstępne z rolnikami, którzy panu zaoferowali sprzedać tę ziemię? Tu jest tylko hektar. Była targowica dwa kilometry dalej i bardzo duże ilości zanieczyszczeń były zostawiane. To powinna być unijna targowica, a nie jakiś skrawek ziemi. Jeżeli robimy to dla was [przyp. red. dla rolników], to róbmy to tak, żeby się tego nie wstydzić” - mówiła jedna z mieszkanek.
Radna Elżbieta Sasinowska stwierdziła, że takie spotkanie jak dziś powinno odbyć się przed podpisaniem umowy z marszałkiem.
- „Jasnym jest, że targowica nie będzie dotyczyła tylko jednej miejscowości, ale cały ten bałagan i ten smród, który będzie wokół tej targowicy, będzie uciążliwy dla państwa, którzy będą jej sąsiadami. (…) Należy się zastanowić, czy był sens jej likwidacji. Może trzeba było pójść na kompromis z panem burmistrzem, może należało wtedy poprosić o przedłużenie jej funkcjonowania i w międzyczasie zrobić targowicę na terenie gminy Zambrów. To wszystko jest już za późno. Na pewno nikt z nas nie przewidywał, że będzie tyle piętrzących się trudności.” - mówiła radna Elżbieta Sasinowska.
Ostatecznie, po burzliwej dyskusji i wymianie zdań pomiędzy mieszkańcami, postanowiono o zorganizowaniu konsultacji z mieszkańcami wsi Wądołki-Bućki. Nasuwa się jednak pytanie, czy nie jest już na to za późno, biorąc pod uwagę otrzymane dofinansowanie, które obliguje gminę do wykonania inwestycji w przeciągu dwóch lat wyłącznie we wskazanej lokalizacji. Jeżeli bowiem samorząd, pod naciskiem mieszkańców, postanowi o rezygnacji z tej inwestycji, wówczas prawie 1 mln zł dofinansowania po prostu przepadnie.
Przypomnijmy, że problem braku targowicy na naszym terenie powstał po tym, jak 20 czerwca 2016 roku został wstrzymany handel na targowicy rolnej przy ul. Targowej w Zambrowie w związku z niespełnianiem warunków zgodnych z rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Od tamtej pory samorządowcy gmin z powiatu zambrowskiego spotykali się kilkukrotnie i dyskutowali nad tym, czy powstanie nowa targowica i gdzie może ona zostać zlokalizowana.
Poniżej zamieszczamy petycję mieszkańców wystosowaną do Wójta Gminy Zambrów i Przewodniczącego Rady Gminy, podpisaną przez ok. 80 osób, oraz retransmisję z dzisiejszego posiedzenia Komisji Finansów i Rozwoju Gospodarczego Rady Gminy Zambrów.
Komentarze