Dziś (30 listopada) obchodzimy imieniny Andrzeja - czyli popularnie zwane Andrzejki. Wszystkim solenizantom pragniemy z tej okazji złożyć serdeczne życzenia. Andrzejki w wielu krajach Europy, to oprócz hucznie obchodzonych imienin - zwyczaj organizowania różnego rodzaju wróżb. Wróżby są starym jak świat sposobem na przewidywanie przyszłości. Wierzono, że są dni, kiedy duchy przodków wracają na ziemię i odsłaniają odrobinę "nieznanego". Początek adwentu sprzyjał podobno wróżbom miłosnym. Panny wróżyły zamążpójście w wigilię świętego Andrzeja, kawalerowie - w przeddzień świętej Katarzyny. Andrzejki od wieków odprawiały dziewczęta nie tylko w Polsce, ale także w Niemczech, niektórych regionach Szwajcarii, na Słowacji, w Czechach, Rumunii, Rosji, na Ukrainie i Białorusi oraz w krajach śródziemnomorskich, zwłaszcza w Grecji. W zbliżonej do dzisiejszej postaci andrzejkowe wróżby pojawiły się mniej więcej na przełomie XVI i XVII w. Najbardziej popularne i dające najszersze pole interpretacji było lanie wosku, cyny lub ołowiu. W andrzejkowy wieczór bardzo ważną rolę odgrywały zwierzęta domowe. Pies, kot, gąsior, byczek, kozioł, a nawet najzwyklejsza kura przepowiadały, która z panien pierwsza wyjdzie za mąż, a także z której strony nadejdzie narzeczony. Potrafiły nawet wywróżyć, w jakim wieku i kondycji będzie wybranek. Czasami pannom udawało się poznać imię przyszłego męża, a nawet zobaczyć, jak będzie wyglądał. Wystarczyło nocą zajrzeć do studni lub zerknąć w lustro, gdy wybije północ. Dziewczęta wróżyły także z butów, drobnych przedmiotów ukrytych pod talerzami, gałęzi drzew owocowych, a nawet z obierki z jabłek. Andrzejkowe wróżby przetrwały do dziś, mimo że przez stulecia Kościół potępiał je jako zabobony. Upominano, że dzień świętego Andrzeja to już adwent i należy zachować wstrzemięźliwość w rozrywkach.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze