Wataha dzikich psów grasuje w pobliżu terenów leśnych w Baczach Mokrych. Stanowi zagrożenie dla przebywających w lesie osób oraz okolicznych mieszkańców. Zwierzęta pojawiły się niedawno, ale doszło już do kilku ataków na ludzi.
Mieszkańcy miejscowości Bacze Mokre w gminie wiejskiej Zambrów są przerażani z powodu grasującej tam sfory dzikich psów. Były już przypadki atakowania ludzi przez zdziczałe czworonogi.
O dzikich psach biegających w lesie w okolicach Bacz Mokrych poinformowali nas sami mieszkańcy. Jak relacjonują - w ostatnich tygodniach problem się nasilił. Rodzice boją się puszczać dzieci same do szkoły. Nigdy nie wiadomo, kiedy taka sfora psów może zaatakować.
Mieszkańcy doliczyli się trzech psów o różnej wielkości. Największy z nich ma ok. 60 cm wysokości. Pozostałe dwa są nieco mniejsze. Do artykułu dołączamy zdjęcia psów, zrobione przez naszego fotoreportera. Zwierzęta odpoczywały wówczas przy jednej z posesji w Baczach Mokrych.
Nie wiadomo dokładnie, kiedy sfora dzikich psów pojawiła się w Baczach Mokrych. Kobiety z pobliskiej wsi, które chodzą do lasu kilka razy w tygodniu twierdzą, że widziały je już w czerwcu i lipcu. Z relacji mieszkańców wynika, że szczekać i atakować zaczyna największy z nich. Mniejsze idą w ślad za nim.
Dzikie psy najczęściej można spotkać na terenie żwirowni, obok drogi asfaltowej prowadzącej do miejscowości Bacze Mokre (ok. 150 metrów od DK63 Zambrów – Łomża) i na obrzeżach lasu. W dzień czworonogi chodzą po lesie, a po południu i wieczorami przychodzą często na wspomnianą żwirownię.
Ile osób do tej pory psy zaatakowały? Trudno jednoznacznie stwierdzić. Mieszkańcy doliczyli się już co najmniej 5 ataków na ludzi. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało, jednak mieszkańcy boją się, że kolejne ataki to kwestia czasu.
- „Kija raczej się nie boją i w pojedynkę ciężko się przed nimi obronić, zwłaszcza starszej osobie, a takich teraz pełno w lesie.” - mówi Diana Dmochowska, jedna z mieszkanek Bacz Mokrych, której brat został zaatakowany przez psy. - „Z tego co wiem, teren ten nie należy do żadnego koła myśliwskiego, więc nie można ich odstrzelić.” - dodaje.
Jak przekonują okoliczni mieszkańcy, niewiele trzeba, by skończyło się tragedią. Nadchodzą mrozy, więc psy będą coraz bardziej zziębnięte i wygłodniałe. Wobec bezbronnego dziecka psy mogą być bezwzględne.
Mężczyzna zaatakowany przez psy tak relacjonuje to zdarzenie:
- „Wychodziłem z lasu drogą i szedłem w stronę samochodu pozostawionego na żwirowni. W pewnym momencie ze żwirowni wybiegły trzy psy i kiedy mnie zobaczyły, zaczęły szczekać i kierować się w moją stronę, pierwszy duży pies, a za nim pozostałe dwa mniejsze. Głośne okrzyki nie przestraszyły tych psów, więc musiałem cofnąć się z powrotem do lasu. Wziąłem do ręki drążek sosnowy i ponownie próbowałem dojść do samochodu. Niestety, widok drążka w ręku i głośne okrzyki również nie poskutkowały i nie przestraszyły psów, dlatego musiałem ponownie cofnąć się do lasu, a psy podążały za mną szczekając. W tym momencie dobiegł do mnie mój ojciec, który był głębiej w lesie i wtedy razem ruszyliśmy na psy. To poskutkowało i psy zaczęły powoli, choć niechętnie, uciekać. Wybiegły na drogę asfaltową, a z niej nieco dalej uciekły w las.” - relacjonuje pan Krzysztof, mieszkający nieopodal.
Za całe to zamieszanie z bezpańskimi psami odpowiedzialni są prawdopodobnie ludzie, którzy pozbywają się swoich czworonogów, bo w pewnym momencie zaczynają im one przeszkadzać. A zwierzęta próbują przetrwać.
Zapytaliśmy więc zambrowską policję, co w takiej sytuacji należy zrobić, aby pozbyć się niebezpiecznych czworonogów. Okazuje się, że o sprawie powinien zostać poinformowany Urząd Gminy Zambrów, bo zwierzęta przebywają na terenie gminy.
Zwróciliśmy się więc do wójta, który powiedział nam, że zazwyczaj w takiej sytuacji Urząd Gminy powiadamia sołtys danej miejscowości, w której grasują dzikie zwierzęta.
- „Mamy podpisaną umowę z odpowiednią firmą, która takie psy odławia.” - powiedział nam wójt Kazimierz Dmochowski.
Wójt zapewnił nas, że zajmie się problemem dzikich psów w Baczach Mokrych.
Warto dodać, że Gmina Zambrów co roku przeznacza znaczne sumy pieniędzy na usuwanie dzikich zwierząt z terenu gminy. Koszt odwiezienia i pozostawienia w schronisku (bo taka jest obecnie procedura) jednego psa to kwota ok. 1200 zł. Problem ten dotyczy najczęściej właśnie terenów leśnych w okolicach Bacz Mokrych i Czerwonego Boru.
Polecamy: :: Wandale niszczą wiaty przystankowe :: Trują sąsiadów :: Komu przeszkadzała pamiątkowa tablica? :: Coraz mniej źle parkujących kierowców [foto] :: Będzie jeden blok, a nie trzy :: Problem z regulacją świateł w centrum Zambrowa :: "Niebezpieczny(?) parking dla ciężarówek" - właściciel działki wyjaśnia :: Cynne do „22.00”? :: Komu przeszkadzały patriotyczne transparenty? :: Złodzieje są coraz śmielsi
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze