Jak podzielić pieniądze z Unii Europejskiej, żeby każdy coś dostał? W zeszłym tygodniu Komitet Monitorujący Regionalny Program Operacyjny Województwa Podlaskiego na lata 2007-2013 zatwierdził kryteria wyboru projektów m.in. w działaniu dotyczącym lokalnej infrastruktury drogowej. Ponadto Zarząd Województwa ustalił poziom dofinansowania dla poszczególnych gmin. I jak podzielono tort? Samorząd województwa oraz trzy największe miasta: Białystok, Suwałki i Łomża dostaną po 90 % wartości inwestycji, a reszta gmin zaledwie od 50 % do 65% w zależności od zamożności jednostki samorządowej. Podczas gdy apetyt na unijną kasę każda gmina ma taki sam – niezaspokojony.
Z założenia, pieniądze z UE mają wspierać najsłabsze regiony, aby miały szansę na rozwój gospodarczy i społeczny. Komitet monitorujący jak widać kierował się inną teorią, postanowił wesprzeć największych w województwie, tzw. „lokomotywy wzrostu” , które będą ciągnąć resztę. Cóż, pozostałym gminom, w tym Miastu Zambrów, została przypisana rola „wagoników” .
Zarząd województwa mając do dyspozycji ok. 137 mln zł w działaniu dotyczącym lokalnej infrastruktury drogowej ustalił maksymalną wysokość wsparcia na poziomie 65% wartości wniosków, aby jak najwięcej samorządów mogło otrzymać pieniądze na budowę dróg.
Miasto Zambrów będzie ubiegać się o dofinansowanie rozbudowy powiązań komunikacyjnych na ulice 71. Pułku Piechoty, Grabowska, Poświątne. Uprzednio ustalone dofinansowanie na poziomie 90% dawało realne możliwości pokrycia 10% z budżetu miasta. Biorąc pod uwagę obecnie ustalony poziom dofinansowania na poziomie 55% spowodował, że miasto będzie musiało szukać innych źródeł pokrycia tej różnicy. Większość gmin weźmie kredyt w banku. A co z tymi jednostkami samorządu terytorialnego, które są zadłużone? Pozostanie zapewne jedyny wariant „0” – nie robić nic.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze