Dziś publikujemy czwartą część tomiku opowiadań „Most do Przeszłości” autorstwa Janusza Kuleszy z ilustracjami Wojciecha Rusieckiego. Tomik został wydany przez Miejski Ośrodek Kultury z okazji IX Dni Zambrowa. Na Zambrowskim Portalu www.zambrow.org, cyklicznie co poniedziałek publikujemy kolejne opowiadania o znanej i nieznanej historii Zambrowa z lat 30-tych.
Ślub Raisy Jabłonki
Nazywała się Raisa Jabłonka. Miała 30 lat, kiedy wychodziła za mąż. Ubraną w białą, długą suknię i welon zakrywający twarz, otoczyły półkolem druhny. Każda z nich miała małą zapaloną świeczkę. Ze śpiewem poprowadziły ją w kierunku synagogi, którą w Zambrowie nazywano Białą.
Tam była już spora liczba gości i zwykłych gapiów. Wprowadzono ja pod baldachim, który trzymało kilka osób. Z daleka od strony rynku dało się słyszeć śpiew. Po chwili oczom wszystkich ukazał się korowód. Pan młody ubrany był w czarny garnitur, białą koszulę, jak przystało na taką uroczystość. A tuż za nim drużbowie jedni ubrani w czarne smokingi, drudzy w garnitury, każdy z nich miał zapaloną świeczkę. Szli tak ze śpiewem, podrygując w rytm melodii. Kiedy przyszli, wprowadzili pana młodego pod baldachim, gdzie czekała już panna młoda. Zaraz tez przyszedł rabin, kazał młodym, aby podali sobie dłonie, po czym złożyli przysięgę małżeńską i wymienili ślubne obrączki. Ktoś postawił tacę z dwoma kieliszkami, w których było wino. Rabin podał jeden kieliszek pannie młodej, drugi zaś młodemu.
Kiedy oboje wypili, rabin krzyknął głośno - "Mazoł top!", co oznacza "na szczęście". Goście i gapie powtórzyli "Mazoł top". Rabin zwrócił się do pana młodego tymi słowami: - Teraz możesz pocałować swoją żonę.
Ten uchylił jej welon i pocałował, ku uciesze zgromadzonych, po czym wszyscy udali się do domu weselnego.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze