Twórczość zambrowskiego ludowego poety Janusza Kuleszy na stałe wpisała się w cykl artykułów naszego portalu. Dziś przedstawiamy jego najnowsze wiersze oraz opowiadanie, które dostarczył do naszej redakcji.
Zakochany Bóg Bóg zakochany jest w Tobie po uszy Odkąd powstałeś z prochu tej ziemi Stał się o Ciebie zazdrosny jak nigdy Jego uczucie już nic nie zmieni Jak ojciec który kocha swe dziecko Tak on pokochał ludzkie stworzenie Nawet te krnąbrne, uparte, niewierne Otacza swoim ojcowskim ramieniem
***
Bóg bywa bezradny Płacze czasami Gdy Jego dziecko Co zwie się człowiekiem Błądząc podąża własnymi ścieżkami
***
Ś.p. Barbarze Sienickiej To co stworzyłeś z prochu tej ziemi Dziś oddajemy Tobie mój Boże Niech iskra życia którą wznieciłeś Zabłyśnie dzisiaj przy Twoim tronie Daj służebnicy Twej wieczną radość Niechaj wpatrzona w Twoje oblicze Wraz z aniołami, świętymi Twymi Wiosnami się cieszy, których nie zliczę
***
A kiedy próby czas nadejdzie Wierszem poety wasza mowa Niechaj się stanie ostrzem miecza Który zatopisz w sercu wroga Aż po rękojeść niechaj krew tryśnie Wierszem poety zrań jego duszę Aby twej wiary nie splamiła słowem I nie zdeptała swym bezbożnym butem.
***
Od zaraz jestem cały wniebowzięty Gdy jesteś przy mnie to serce moje Nuci melodię z filmu „Love story” Wszystko jest takie nieziemskie, cudowne Ty, ja, czs stanął, zamilkły zegary To wszystko sprawiły kobiece twe czary
***
W głębi twych oczu zanurzam swe myśli A potem kreślę taką poezję Na białej kartce zwykłego papieru Ty pewno nie wiesz Ile się mieści jej w twoich oczach Bo skąd masz wiedzieć Ja ci opowiem w tych kilku słowach
***
Randka z Jezusem Przychodzi zawsze Jest niewidzialny Siada przy Tobie Nie trzeba słów Aby ta randka Wam się udała Gdy was połączy Komunia dusz
***
Gdzieś na obrzeżach snów moich mieszkasz Przychodzisz do mnie nocą jak złodziej Otwierasz zamki, które mnie strzegą Kradniesz mi spokój, sen strącasz z powiek A ja zbudzony wiem o tym dobrze Że tutaj byłaś i w duchu liczę Że za dnia ciebie spotkam na nowo I zdradzę swego snu tajemnicę
***
Uśmiech szatana Tak niewinny i przyjacielski Adresowany tylko do ciebie Gdy mu odpowiesz, przytakniesz głową Będzie miał prawo własności do ciebie
***
Modlitwa wieczorna Składam skroń swoją do snu Panie Boże Nie wiem czy jutro znów się zachwycę Kolejnym blaskiem słońca na niebie Z twoją pomoca wiatr w żaglę chwycę Powiem bliźniemu swojemu dzień dobry Będę pracował na chleb w pocie czoła Znowu wykonam jakiś telefon Przywołam ciebie gdy przyjdzie bojaźń Tego wspomogę kto jest w potrzebie I nie wiem tego mój Panie Boże Czy znów się zbudzę by wielbić Ciebie Ś.P. Krzysztofowi Podbielskiemu – sąsiedzi z ul. Łomżyńskiej
***
Przyniosę tobie gwiazdy w swoich oczach Dotykiem dłoni rozjaśnię twe lice Na sam mój widok zabiję ci serce Skąd mam to wszystko, tę tajemnicę Tobie wyjawię, to chyba miłość Która mnie zawsze niesie do ciebie Na niewidzialnych skrzydłach amora Które mnie niosą jak nigdy przedtem
***
Mój brat muzłumanin Dwa lata temu wydawałem swój kolejny tomik wierszy. Wybrałem się do jednej z zambrowskich drukarni. Minąwszy kościół Św. Trójcy skierowałem swoje kroki na dworzec autobusowy. Droga była krótsza i bezpieczniejsza. Widok był zwykły. Na stanowiskach grupki ludzi, na wprost mnie stał autobus relacji Zambrów – Ciechanowiec. W pewnym momencie zobaczyłem na trawniku klęczącego człowieka. Sprawiał wrażenie, jakby się nie mógł podnieść z ziemi. Pomyślałem sobie – kolejna ofiara libacji alkoholowych. Jednak się zbliżyłem, zobaczyłem dywanik, a na nim człowieka. Szybko zrozumiałem, że to modlący się muzłumanin. Kątem oka spojrzałem na jego twarz. Była spokojna, jakby go nic nie obchodziło otoczenie. On w tej chwili rozmawiał ze swoim bogiem. Muszę powiedzieć, że ten widok mnie bardzo podbudował. Ilu z nas wstydzi się swojej wiary? Mało tego, wyśmiewa się jeden z drugiego. Ludzie, którzy idąc ulicą odmawiają różaniec, uznawani są za nienormalnych. Ktoś z boku popatrzy i powie: „Ktoś gada sam do siebie”. A tutaj człowiek w obcym sobie miejscu, wśród obcych ludzi, nie wstydzi się swojej wiary. Tak jak mój brat muzłumanin, którego tego dnia spotkałem. Podziwiam jego za odwagę i za to, że nie wstydził się swojej wiary.
Polecamy: :: „Opowieści znad Jabłonki” Janusza Kuleszy :: Nowe dzieła Janusza Kuleszy :: „Opowieść wigilijna” Janusza Kuleszy :: Najnowsze wiersze i opowiadanie Janusza Kuleszy :: Najnowsze utwory Janusza Kuleszy :: Kolejna porcja wierszy Janusza Kuleszy :: Nowy tomik poezji Janusza Kuleszy - „Niebo dla naiwnych” :: Najnowsze wiersze Janusza Kuleszy :: Najnowsze utwory Janusza Kuleszy :: Kolejna porcja wierszy Janusza Kuleszy :: Wielkanocne wiersze Kuleszy :: Wiosenna poezja Janusza Kuleszy :: Walentynkowe strofy Janusza Kuleszy
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze