Katalog Firmy Czat
 
 
 

    Zambrow.org » Humor
  :: Humor ::  
 
   Początek
 
   O babie
   O Hrabii
   O Jasiu
   O bacy
   O UE
   Reklamy
   Szczyty
   Zagadki
   Bajki
   Horoskop
   Żona 1.0
   K-pturek
 
   Regulamin
 

 
  
  :: Logowanie ::  
 
   Login:
   

   Hasło:
   


 
  
  :: Zambrow.org ::  
 
   Strona główna
   Aktualności
   Archiwum
   Przegląd prasy
   Pogoda
   Katalog Firm
   Katalog Stron
   Forum
   Ogłoszenia
   Komunikacja
   Mapa
   Parafie
   BIP
   Gry on-line
   Humor
   Galeria
   Tapety
   Konkurs
   Kartki
   Login
   Wyszukaj
   Reklama
:: więcej »  
 

 
  

 
 
 
W naszym serwisie jest już 3143 kawałów!

 
 

 
:: Najlepsze kawały ::
 
Jasio poszedł z ojcem do cyrku. Podczas tresury słoni, pyta:
- Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem?
- To jest penis słonia, Jasiu.
- Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą powiedziała, że to nic.
- No cóż, synu, skoro mama ma takie wymagania...
 
 
Opublikował: bartek   Ocena
 
 
 

 
 
 
 
Dopiekło facetowi życie, postanowił się powiesić... Zmajstrował stryczek, przymocował go do żyrandola, wlazł na stołek, wsadził głowę w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi! - Co się ma wódka zmarnować? - pomyślał sobie. Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam jeszcze zapomniane pół paczki papierosów. - O! - pomyślał - i życie zaczyna się układać!
 
 
Opublikował: cmc69   Ocena
 
 
 

 
 
 
 
Dwaj wiejscy idioci spotykają się na drodze. Jeden z nich trzyma w dłoni reklamówkę z napisem \"kurczaki\". - Hej, jeśli odgadnę, ile niesiesz kurczaków, dasz mi jednego z nich? - Jeżeli odgadniesz, to dam ci oba. - No dobra. Hmm...pięć?
 
 
Opublikował: cmc69   Ocena
 
 
 

 
 
 
 
Sally i Andy w swą pięćdziesiątą rocznicę ślubu poszli odwiedzić swoją starą szkołę. Później, kiedy z niej wychodzili, z przejeżdżającej akurat furgonetki bankowej wypadł im pod nogi worek z pieniędzmi. Nie myśląc wiele wzięli kasę do domu. Tam Andy zaproponował, by zadzwonić na policję i zwrócić znalezisko, a Sally obstawała przy tym, aby pieniądze zatrzymać. Na drugi dzień do drzwi zapukali policjanci. - Dzień dobry, czy nie widzieli państwo przypadkiem worka z nadrukiem banku, który, być może, leżał gdzieś na poboczu lub trawniku? - Nie, niczego nie widzieliśmy panie oficerze - odrzekła Sally, lecz Andy już wyrwał się do przodu i przytaknął skwapliwie, że owszem wiedzieli i... - Nie, nie! - zawołała zaraz Sally. - Niech go pan nie słucha, on ma demencję starczą, Alzheimera, wiele rzeczy mu się wydaje, nie ma kontaktu z rzeczywistością... Ale policjant zdążył się już zainteresować. Gestem dłoni uciszył kobietę i poprosił Andy\'ego by opowiedział od początku. Staruszek wziął głęboki wdech i zaczął: - To było tak. Kiedy wczoraj Sally i ja wracaliśmy ze szkoły... - Dobra, John! - zawołał policjant do swego kolegi - Nic tu po nas. Zwijamy się...
 
 
Opublikował: cmc69   Ocena
 
 
 

 
 
 
 
Szczyt techniki: Żreć trociny i srać deskami..
 
 
Opublikował: Bąckers   Ocena
 
 
   
www.Zambrow.org

© Projekt i wykonanie: WIRTUALNI, 2004 r.